Kambodża: Siem Reap i Angkor – praktyczne rady

I love Cambodia

W końcu! Kolejne wymarzone wakacje. Miały byc 3 tygodnie, skończyło się na dwóch. Miały być Filipiny, skończyło się po raz kolejny na Tajlandii. W ramach urozmaicenia polecieliśmy też do Kambodży. Już od dawna Angkor Wat chodził mi po głowie. Za to mój głos rozsądku, który co noc śpi obok mnie powtarzał po co my tam lecimy?, pewnie nam się tam nie spodoba.

Kilka dni pózniej, nie chciał wylatywać z Kambodży, mimo że naszym kolejnym przystankiem były gorące plaże Tajlandii. Kupił sobie nawet t-shirt z napisem I love Cambodia!

Cambodia_Anna_Kedzierska-0070
Angkor Wat o wschodzie słońca

 

Fakt, trudno nie zakochać się w Kambodży. Ludzie są bardzo mili, przyjaźni. Dobrze mówią po angielsku. Wszystko jest bardzo tanie, wiec po powrocie z wakacji nie trzeba zaciskać pasa, jak to zwykle po urlopie w Europie.

Jak większość turystów polecieliśmy do Kambodży żeby zobaczyć Angkor Wat. Tej i innym świątyniom poświęcę osobny wpis. Dziś skupię się na praktycznych aspektach podróży.

Lot do Siem Reap

Polecieliśmy do Siem Reap z Bangkoku liniami Air Asia. Lot trwa niecałą godzinę. Ten pseudo tani przewoźnik oferuje kilka lotów w ciągu dnia z Bangkoku, jak rownież z Kuala Lumpur. Lotnisko jest małe (dwa pasy odbioru bagażu), wyjątkowo przytulne i przyjazne. Niczym nie przypomina stodół pospiesznie stawianych w Polsce. Jest tak małe, że nie potrzeba rękawków ani autobusów odwożących pasażerów z i do samolotu. Samoloty po prostu parkują kilkanaście metrów od jedynego wejścia na lotnisko. Aż szkoda, że władze podobno planują budowę znacznie większego lotniska, położonego kilkadziesiąt km od Siem Reap. Aktualne mieści się 6,5 km od miasta.

Cambodia_Anna_Kedzierska-1088
Angkor Wat

Viza

Proces zakupu wizy i kontroli dokumentów odbył się bardzo sprawnie – po prostu idealnie. Jeszcze na pokładzie samolotu stewardessy wręczyły pasażerom 3 dokumenty do wypełnienia: wniosek wizowy, kartę imigracyjną oraz dokument celny. Dodatkowo, już na lotnisku wszyscy musieli wypełnić jeszcze kartę zdrowia oraz otrzymali ulotkę informującą o możliwych dolegliwościach.

Osoby, które kupiły wcześniej wizę online mogły ominąć jedną kolejkę i udać się prosto do stanowiska kontroli paszportów. Nam nie wystarczyło na to czasu przed wylotem, więc razem z większością pasażerów udaliśmy się do kolejki po wizę. Czas oczekiwania: około 5 min. Koszt wizy turystycznej do Kambodży: $20. Dodatkowo potrzebne jest zdjęcie. Jeśli ktoś takowego nie posiada, to nie ma się czym martwić: No picture? No problem, you pay $2.

Jeśli ktoś oprócz zdjęcia zapomniał zabrać ze sobą dolary, to też jest no problem. Bankomat znajduje się dosłownie na wyciagnięcie ręki, po lewej stronie, praktycznie stojąc w kolejce po wizę przechodzicie obok niego. Po wręczeniu dolarów i paszportów obsłudze, następuje ciekawe zjawisko: dokumenty przekazywane są z rączki do rączki, z rączki do rączki i jak już przejdą przez ręce jakichś 10 urzędników dostajecie z powrotem paszport z wizą w środku. Potem jeszcze tylko kontrola paszportów, odbijanie odcisków palców, jedna pieczątka, zdjęcie, druga pieczątka i jesteśmy oficjalnie i legalnie w Kambodży. Nasz bagaż już krążył po pasie. Wylądowaliśmy o 11:00. Pół godziny pózniej byliśmy gotowi na poznawanie Siem Reap.

Pieniądze

Wspomniałam już, że wiza kosztuje $20 ($22 dla tych, którzy nie mają zdjęcia) co niektórzy mogli się więc już domyśleć, że rządzi tu Jerzy Waszyngton i jego następcy.

Mówiąc wprost: w Kambodży za wszystko płaci się dolarami amerykańskimi, dla turysty waluta lokalna jest  kompletnie niepotrzebna. Przy wyjściu z lotniska jest kantor. Jeśli macie już dolary, możecie ominąć go szerokim łukiem. Tak naprawdę dopiero pisząc tego posta upewniłem się, jak nazywa się waluta Kambodży – Riel Kambodżański (KHR). W marcu 2015 1 $ kosztował 3900 KHR.

Gotówka jest niezbędna, my nigdzie nie płaciliśmy kartą.

Bankomaty w Siem Reap

Bankomaty w Siem Reap są dosłownie wszędzie, na każdym kroku. Zamknijcie oczy i wskażcie kierunek – z pewnością będzie tam kilka bankomatów. Domyślnie wypłacaną walutą jest oczywiście dolar.

Internet w Kambodży i karty Sim

Przy wyjściu z lotniska, tuż za bankomatem można kupić lokalną kartę Sim. Wybór jest dosyć duży – do wyboru do koloru, w zależności od długości pobytu, potrzeb i budżetu. My kupiliśmy kartę Mobitel za 2 $, ważna 7 dni z 1,5 GB danych. Jeśli nie zdecydujecie się na zakup na lotnisku, możecie je nabyć rownież w mieście, w którym aż roi się od punktów, które oferuja tanie karty Sim. Jeśli ktoś chce sobie zrobić detoks od internetu, to nie będzie to proste. W większości miejsc, od hoteli, restauracji a nawet w salonach masażu jest darmowe wifi.

Poruszanie się po Siem Reap i dojazd do parku Angkor

Taksówka

Dojazd z lotniska do centrum miasta zajmuje około 20 min. W budce przy wyjściu z lotniska zamówiliśmy taksówkę. Tourist Transportation Association for Siem Reap International Airport sprawuje monopol na przejazdy z lotniska. Koszt taksówki to $7. Na lotnisko oczywiście można dojechać taniej, np. tuk tukiem. My zapłaciliśmy $5 za tuk tuka z hotelu. Na ulicy pewnie można wytargować znacznie lepszą stawkę, jednak przez dwa dni jeździliśmy z bardzo sympatycznym kierowcą i naprawdę nie mieliśmy ochoty targować się o dolara czy dwa.

Angkor Wat znajduje się około 7 km od Siem Reap.

Za 30 $ można na cały dzień wynająć taksówkę, która obwiezie Was po głównych atrakcjach. Zaletą, tego rozwiązania jest klimatyzacja. Ja jednak nie polecam samochodu. Nie leci się do Azji w szczycie sezonu, aby zamykać się w klimatyzowanej puszcze.

Rower

Pierwotnie miałam nadzieję, że zdecydujemy sie na ten środek lokomocji. W końcu, jest to najtańsze i najbardziej ekologiczne rozwiazanie. Każdy kto mnie zna wie, że uwielbiam jeździć na rowerze. Mimo tego, z bólem serca roweru rownież nie polecam. Dlaczego:

  • 34-36 stopni Celsjusza
  • Dostępne do wynajęcia rowery to najcześciej stare rupiecie (nie, to nie są pseudo stare hipsterskie dameczki)
  • W tych 36 stopniach, na słabej jakości drogach, w kłębach kurzu bedą was mijać podstarzałe toyoty i motory, które nie są napędzane wodą mineralną. Cały ten pył i smog dostanie się prosto do płuc, ewentualnie osiądzie na przepoconej skórze i ubraniach.
  • Aby zobaczyć główne świątynie trzeba się sporo nachodzić. Warto wiec zaoszczędzić siły na to, co w Angkor najważniejsze.
  • Oznaczenia na trasie nie są idealne, wiec łatwo się zgubić. Zasięg telefoniczny i nawigacja poza miastem nie działają idealnie.
  • Ruch na drogach jest duży i chaotyczny. Nie chcecie być jego częścią.
Cambodia_Anna_Kedzierska-1026
Rowery pod jednym z wejść do Angkor Wat

Motocykl

Bardzo popularny wsród lokalnych mieszkańców. Nie polecany dla turystów. Można wypożyczyć skuter (np. w Moto-go), jednak jeśli ktoś liczy na oszczędzenie pieniędzy, to mocno się zawiedzie. Wcale nie wychodzi taniej, niż korzystanie z tuk tuka. Radzę, zostawić poruszanie się po drogach w Kambodży tym, który mają w tym lata doświadczenia. Nasz kierowca powiedział nam, że turyści powodowali zbyt dużo wypadkow, dlatego obecnie niewiele firm wypożycza im skutery. Myślę, że dodatkowym czynnikiem jest po prostu ochrona lokalnego biznesu.

Tuk tuk

Tuk tuk to według mnie to najlepsze rozwiazanie!

Jest nieco tańszy niż samochód. Wynajęliśmy tuk tuka z hotelu. Za obwiezienie po głównych świątyniach (Small Tour) z zachodem słońca zapłaciliśmy $23. Zachód słońca jest przereklamowany, można go sobie darować a zaoszczędzone $6 wydać, np na 6 kokosów. Polecam za to bardzo wczesną pobudkę, aby zobaczyć wschód słońca nad Angkor Wat. Za to oraz Big Tour zapłaciliśmy $25. Po długim spacerze w upale po świątyniach, idealnie jest odpocząć w tuk tuku, podziwiać widoki podczas gdy lekki wiatr chłodzi ogrzaną skórę. Według mnie, jest to znacznie przyjemniejsze niż klimatyzacja. Jest to najpopularniejszy środek transportu wsród turystów.

Cambodia_Anna_Kedzierska-1269
tuk tukiem po Parku Archeologicznym Angkor

Tuk tuki w Siem Reap nie przypominają tych w Indiach ani Tajlandii. To po prostu motory z zapiętymi przyczepkami, takimi małymi karetami 🙂 Niektóre z nich są nawet podobnie ozdobione. Bardzo podobała mi się jazda nimi.

Bilet wstępu do Parku Archeologicznego Angkor

W parku, który wyglądem i rozmiarem (400 km²)  przypomina dżunglę, znajduje się większość słynnych świątyń. Bilety wstępu można kupić przy wejściu. Trzeba je zawsze mieć przy sobie, gdyż przy wejściu do poszczególnych świątyń są sprawdzane. Bilet zawiera zdjęcie, które jest robione przy zakupie.

Ile trzeba zapłacić aby cofnąć się w czasie o tysiąc lat? Przenieść się do świata Księgi Dżungli? Poczuć się jak Indiana Jones? My nawet mieliśmy podobne kapelusze 🙂 Dla tych nieco młodszych: Chodzić po tych samych kamieniach co Lara Croft??

Odpowiedź:

  • $20 za 1-dniowy bilet
  • $40 za 3-dniowy bilet
  • $60 za 7-dniowy bilet
Cambodia_Anna_Kedzierska-0036
W oczekiwaniu na wschód słońca

Cambodia_Anna_Kedzierska- 

Jedzenie w Siem Reap

Siem Reap wypełnione jest turystami. Wiedziałam wiec, że będzie tam mnóstwo restauracji. Nie sądziłam jednak, że aż tak wiele. Na słynnej Pub Street można zjeść porządny obiad za 4$, np. Amok. Pub Street tętni życiem. Przypomina nieco Khao San w Bangkoku, jest jednak ładniejsze i mimo wszystko spokojniejsze.

Jeśli 4$ to dla kogoś za drogo, to polecam mój ulubiony zestaw:

  • Na obiad: zupa z makaronem za 1$, na przykład na nocnym bazarze w Mae A Tork Shop, do tego mrożona kawa za 1 $
  • Przekąska: kokos (1$), najlepiej kilka razy dziennie, przy każdej możliwej okazji
  • Na kolację: naleśniki z bananem i nutellą za 1$, do tego shake z arbuza lub ananasa, za ile?? Oczywiście za 1 $. Na koniec kokos z pinakoladą, np. w Khmer Grill (szaleństwo: 3,5$). Pokazaliśmy barmanowi jak się to robi, mam nadzieję, że zagości na stałe w ich karcie.
Cambodia_Anna_Kedzierska-0977
pychota! i tylko 1 $
Cambodia_Anna_Kedzierska-0989
mango shake, mrożona kawa i piwko – całość 3$
Cambodia_Anna_Kedzierska-0974
Wojtek lata tylko tam, gdzie są kokosy

Kuchnia khmerska jest prawie tak dobra jak tajska. Opiera się w dużym stopniu na ryżu, mleku kokosowym z duża ilością warzyw i mięsa. W okolicy Angkor Wat i innych świątyń jest dużo restauracji. Ceny są o 2-3 $ wyższe. Nasz kierowca twierdzi, że wynika to z dodatkowych opłat, jakie władze nałożyły na restauratorów w parku. Hhmmm…. OK, skoro on tak twierdzi.

Podczas mojego pierwszego pobytu w Azji, a dokładnie w Indiach, pilnowałem się na każdym kroku aby cola była bez lodu, zapijałam nią każdy posiłek, a dopóki mieliśmy wódkę wspomagałam trawienie alkoholem. W Kambodży piłam szejki i kawę z lodem na potegę i nie miałam żadnych problemów z żołądkiem.

Nocleg w Siem Reap

Trudno jest mi się wypowiadać na ten temat, gdyż spaliśmy tylko w jednym miejscu: Kim Xiang Boutique. Polecam wszystkim ten hotel, z sumieniem równie czystym jak nasz pokój. Za 3 noce zapłaciliśmy $90. Podczas tego pierwszego pobytu w Kambodży, najważniejszy był dla nas bardzo dobry rating na booking.com przy określonym budżecie. Podobnie jak z restauracjami, Siem Reap dysponuje olbrzymią bazą noclegową. Każdy znajdzie tu hotel, odpowiadający indywidualnym wymaganiom i budżetowi. Można znaleźć hotel za kilka dolarów, jak rownież taki za kilka tysięcy. Jeżdżąc po okolicy zauważyłam, że te droższe położone są głownie na uboczu, z dala od centum. Dla mnie to dodatkowy powód aby ich unikać. Jeśli ktoś szuka spokoju w rozsądnej cenie, to lepiej nocować też poza Pub Street – jest tam bardzo głośno, w niektórych restauracjach jest muzyka na żywo, a nie usłyszycie tam kojącego głosu Diany Krall.

Kim Xiang boutique położony jest 2 min. od nocnego bazaru i 4 min. od Pub Street.

Ceny i zakupy w Siem Reap

Wszystko jest nieprzyzwoicie tanie! My robiliśmy zakupy na night market. Jest tam bardzo spokojnie i sympatycznie. Ceny są znacznie niższe niż na pub street, gdzie cena wyjściowa za t-shirt to $7, podczas gdy na night market: $3. Za 4 t-shirty zapłaciłam $10, za dwie pary spodenek: $4.

Po drugiej stronie rzeki, znajduje się Old Market. Jest tam dosyć duszno, ciasno i sprzedają tam też mięso, więc szybko stamtąd uciekliśmy – zapach był nie do wytrzymania.

Oczywiście zarówno tam, jak i na pub Street i night market można kupić markowe ubrania i sprzęt, głownie north face i deuter, wytwarzane zapewne na 4 zmianie. Ja się nie skusiłam. Jeśli ktoś jednak kupi w Kambodży kurtkę The North Face z Gore tex’em za 60$, która wytrzyma próbę czasu i wody, to niech da znać. Będzie to dodatkowy powód aby wrócić do Kambodży.

Cambodia_Anna_Kedzierska-1017
Night Market

Mam nadzieję, że moje rady pomogą tym, którzy już planują podróż do Kambodży, jak rownież przekonają niezdecydowanych. Naprawdę warto odwiedzić Kambodżę, chociażby na kilka dni.

W komentarzach podzielcie się proszę swoimi wrażeniami z Kambodży.

Cambodia_Anna_Kedzierska-1163
Ta Prohm, znana z filmu Lara Croft: Tomb Raider
Cambodia_Anna_Kedzierska-1239
W Świątyni Bayon

One Comment Add yours

  1. b.fruczak pisze:

    wlasnie 14 stycznia 2017 wylatuje do tajlandi i kambodzy gdy wroce opisze swe wrazenia

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s