Kubuś Puchatek powiedziałby, że było „dużo dnia w dniu”. Faktycznie misiu, wycisnęłam z tego dnia najwięcej ile się dało. Ku własnemu zdziwieniu wieczorem wcale nie byłam bardzo zmęczona.
Malta – Gozo
Sobota. Na pierwszy dzień zwiedzania Malty zaplanowałam wycieczkę na Gozo z nadzieją, że uda mi się zobaczyć kawałek wyspy i może nawet zahaczyć o Blue Lagoon na Comino.
Długo zastanawiałam się jaką opcję wybrać: wycieczki dostępne na Get your Guide nie odpowiadały mi albo godzinowo, cenowo, ani logistycznie. Zdecydowałam się więc na następującą, według mnie najlepszą opcję:
Malta Prom na Gozo
Szybki prom (fast ferry) z Valletty do Mgarr na Gozo.
Bilet kupiłam przez internet, na kilka dni przed przylotem. Nie jest to niezbędne. Na miejscu w kolejce było sporo osób, które kupowały bilety w okienku. Generalnie wszystko szło bardzo sprawnie. Jeśli możecie kupić wcześniej bilety online to polecam, jednak nie jest to konieczne. Przynajmniej w czerwcu. Nie wiem jak jest w lipcu, czy sierpniu kiedy na wyspie może być jeszcze więcej turystów.
Prom odpływa z portu zlokalizowanego na południe od centrum Valletty. Najlepiej dostać się tam przez ogród Upper Barrakka, który jest bardzo urokliwy i dozciąga się z niego piękna panorama na Three Cities. Po prawej stronie znajduje się winda (koszt 1Eur) którą zjedziecie na wysokość portu. Bardzo mi się podobała przejażdżka tą windą. Gigantyczne kilkusetletnie i świetnie zachowane mury Valletty robią olbrzymie wrażenie. Po wyjściu z windy kierujecie się na lewo. 100 m dalej jest już port.
Za bilet zapłaciłam 14 EUR.
Wyruszyłam na Gozo promem o 8:45. Podróż trwa około 45 min.
To co zrobiłabym inaczej, to skorzystałabym z jeszcze wcześniejszego promu (o 8:00) abym mogła więcej czasu spędzić na Gozo i wcześniej dostać się na Comino.
Gozo: port w Mgarr
Od razu po wyjściu z Promo w porcie Mgarr na Gozo znajdziecie mnóstwo łodzi, autobusów czy nawet tuk tuków, z których możecie skorzystać aby zwiedzić okoliczne atrakcje.
Mój plan zakładał, że najpierw chcę zobaczyć Blue Lagoon na Comino, a potem zwiedzić wyspę jednym z kolorowych piętrowych autobusów wycieczkowych.
Ten zostawiłam sobie na drugą część dnia, ponieważ z reguły tego typu autobusy mają bardzo konkretny harmonogram, na którym można polegać. Daje mi to pewność, że nie spóźnię się na prom powrotny. Jednocześnie dają mi elastyczność w wyborze przystanków na których chcę wysiąść, aby zwiedzić konkretne miejsce. Mogłam wieć dopasować harmonogram konkretnie pod mój powrotny prom na Maltę.
Po wyjściu z promu skorzystałam z pierwszej nadarzającej się okazji i za 15 EUR popłynęłam małą łódką z lokalnym przewoźnikiem na Comino. Według mnie nie ma co szukać daleko. Wsiadajcie do pierwszej lepszej. Wszystko jest tu dobrze zorganizowane, panuje porządek. Nie miałam poczucia, że ktoś mnie chce naciągnąć czy oszukać. O 10:15 byłam już na Blue Lagoon…
Comino Blue Lagoon, Malta
Blue Lagoon robi niesamowite wrażenie! W rzeczywistości wygląda lepiej niż przedstawia to większość zdjęć dostępnych w internecie. Woda jest piękna, krystalicznie czysta, przejrzysta, jasnobłękitna. Super miejsce! Obowiązkowy punk na trasie podczas podróży na Maltę.
Ważne: im wcześniej przypłyniecie na Comino tym lepiej. Ja byłam tu o 10:15 i jeszcze było w miarę „luźno”. Jednak 2 godziny później mocno odczuwalne były tłumy. Ludzie rozkładali ręczniki na każdym dostępnym kawałku betonu.
Kolejna istotna kwestia: to nie jest dobre miejsce na chodzenie w japonkach. Jest to obszar bardzo skalisty, miejscami śliski. W wodzie jest już głównie jedwabisty biały piasek, jednak pewnie będziecie chcieli pochodzić po okolicy. Do tego przydadzą się odpowiednie buty.
Dla głodnych i spragnionych: na miejscu jest sporo budek, w których można kupić świeże owoce, przekąski i bardziej konkretne jedzenie typu burgery czy pizzę. Są też drinki a ananasie (ananasy z Kostaryki, nie z Malty).
Ja spędziłam na Blue Lagoon 2 godziny i w zupełności mi to wystarczyło. Nie miałam ochoty ani potrzeby zostać tu na dłużej. Popływałam w krystalicznie czystej wodzie. Odpoczęłam. Posiedziałam. Pomyślałam. I udałam się dalej.
O 12:15 odpłynęłam łodzią, która w drodze powrotnej na Gozo zawiozła nas jeszcze do okolicznych jaskiń.
Zwiedzanie Gozo
Od razy po wyjściu z łodzi wsiadłam do czerwonego piętrowego autobusu wycieczkowego.
Wiem, że dla niektórych „podróżników” korzystanie z takiego autobusu to praktycznie hańba, to co odróżnia ich od „turystów”. Ja uważam, że tego typu autobusy są świetne! Powalają dobrze rozeznać się w nowym miejscu. Korzystałam z takiego np. W Lizbonie tuż po przeprowadzce do Portugalii. Trasa ustawiona jest tak, aby uwzględnić najciekawsze atrakcje. Na dowolnym przystanku można wysiąść. Spędzić w danym miejscu tyle czasu ile się chce, a następnie kontynuować podróż wsiadając do kolejnego autobusu według ściśle określonego harmonogramu. Dodatkowo, to co mi się podobało, to ten orzeźwiający wiatr we wsłosach na górnym pokładzie. 1000 razy lepszy niż klimatyzacja, zwłaszcza w samochodowej nagrzanej puszce. I tak sobie podróżowałam tym autobusem. Było super! W ciągu kilku godzin udało mi się zobaczyć praktycznie całą wyspę. Wysiadłam na dłużej w 2 miejscach:
⁃ Marsalforn na północno-wschodnim krańcu wyspy. Mała, spokojna miejscowość. W okolicznej restauracji zjadłam na obiad tradycyjne maltańskie potrawy: zupę rybną oraz gulasz z królika. Muszę jednak przyznać, że najbardziej smakują mi ich przystawki: pasty ze strączków, oliwki, suszone pomidory – po prostu genialne!
⁃ Ramla, to rozległa zatoka z dużą plażą. Podobno jedna z najładniejszych na Malcie. Niestety mnie nie urzekła. W sensie, plaża jakich mnóstwo. Blue Lagoon na Comino jest 100 razy ładniejsza. Na Ramla jest ciemnożółty piasek, przez to woda nie robi tak dużego wrażenia. Jest tu mnóstwo kamieni, po których potwornie niewygodnie wchodzi się do wody. Na szczęście na jej prawym (południowym) krańcu jest sam piasek. Bez kamieni.
Jeśli przypłynęłabym na Gozo wcześniejszym promem, albo była gotowa wrócić późniejszym to zatrzymałabym się na dłużej w:
⁃ Dwejra – to najwyższe klify Europy. Z góry robiły duże wrażenie. Przejażdżka łodzią po tym obszarze z pewnością byłaby super
⁃ GGantija temples – to jedna z najważniejszych atrakcji Gozo. Miejsce dla fanów historii i pradawnych cywilizacji. Ja wolałam się skupić na naturze i trzymać się blisko morza, zwłaszcza, że było dosyć gorąco
⁃ Victoria – stolica Gozo. Przejeżdżaliśmy 2 razy przez miasto. Wydawało się całkiem ciekawe.
Jednak nie żałuję. Uważam, że udało mi się zobaczyć tak dużo! I całkiem dobrze poznać Maltę, jak na tak krótki wypad.
Po powrocie do Valletty (około 18:30) miałam jeszcze kilka godzin na spacer i kolację na mieście. O Samej Vallecie napiszę w osobnym poście.
A teraz zabieram się za opisanie kolejnego dnia mojej krótkiej podróży na Maltę: wycieczki do Blue Grotto i Mdiny
O kwestiach organizacyjnych związanych z podróżą na Maltę możecie poczytać tu: Weekend na Malcie – Czy warto? Zwiedzanie, atrakcje, lot, transport, nocleg

