Site icon travellissima

Wakacje w Omanie (z małym dzieckiem) – praktyczne informacje

Miałam ochotę na podróż w nieznane, na rodzinne wakacje w nieoczywistym miejscu, na bliską egzotykę. Tym razem wybór padł na Oman, który od dawna chodził mi po głowie. Znamy go wszyscy z dzieciństwa, choć głównie tylko z nazwy, z gry w państwa-miasta: to jedyne państwo na „O” 🙂

Dlaczego właśnie Oman?

Byłam już w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze, Maroko, Syrii, Turcji, Jordanii i Libanie. Spośród względnie bliskich, ciepłych, ciekawych, odmiennych kulturowo i przede wszystkim bezpiecznych destynacji został mi właściwie Oman i Egipt. Ten drugi jak dotąd skutecznie mnie zniechęca liczbą turystów. Tak więc Oman.

piękna plaża Fazayah

Wakacje w Omanie – praktyczne informacje

Wojked w Omanie
Plaża w hotelu Rotana Resort & Spa Salala
Rotana Resort &Spa Salala
Rotana Resort & Spa Salala

Rotana Resort & Spa Salala

Czy Oman to dobry kierunek na rodzinne wakacje z małym dzieckiem?

Zdecydowanie TAK. W Omanie jest spokojnie, bezpiecznie, nie ma tłumów jak w ZEA, są piękne plaże, doby standard hoteli, jest dużo atrakcji, głównie naturalnych.

Jeśli jednak wy i wasze dzieci wolicie wielkie parki wodne, parki rozrywki i tętniące życiem miasta, to Oman może nie przypaść Wam do gustu. Wybierzcie się lepiej do ZEA. Ja osobiście mam nadzieję, że Oman pozostanie oazą spokoju i znajdzie swoje miejsce w niszy zrównoważonej turystyki.

Tak czy inaczej warto tam pojechać dopóki żyje Sułtan Kabus, który podobno w ostatnich latach mocno podupadł na zdrowiu (zdrowie Sułtana jest tematem tabu w Omanie). Sułtan nie zostawił po sobie potomka i nie wiadomo dokładnie jaki kurs obierze Oman po jego śmierci. Ten kraj zawdzięcza mu bardzo wiele i trzymam kciuki, aby wyznaczony przez niego kierunek rozwoju był kontynuowany.

Atrakcji w rejonie Zufaru nie brakuje. Poświęciłam im dwa wpisy. Znajdziecie w nich garść przydatnych informacji oraz mnóstwo zdjęć.

Przyznaję, że Oman mnie zafascynował. Jest przesiąknięty zapachem mocnych perfum i kadzidła. Jest w nim coś bajkowego i tajemniczego. W dużej mierze, to pewnie za sprawą ciekawej historii przemian tego kraju pod rządami Sułtana Kabusa oraz faktu, że Oman nie jest jeszcze tak mocno skomercjalizowany masową turystyką.

Muszę jednak dodać, że mój obraz i ocena Omanu są dosyć powierzchowne: tydzień w 5* hotelu i kilka dni zwiedzania zadbanej okolicy. Miałam zakończyć ten wpis bardzo pozytywnie, wychwalając ten kraj, jednak w międzyczasie przeczytałam fascynującą książkę Agaty Romaniuk „Z miłości? To współczuję. Opowieści z Omanu”. Jest w niej mnóstwo fascynujących historii. Wiele z nich pokazuje jak inna – czasem silniejsza – jest pozycja kobiet w rodzinie. Niestety są również takie historie przez które nóż mi się w kieszeni otwierał.

Niestety w Omanie wciąż jest przyzwolenie na wiele rzeczy, które mnie mocno oburzają. Nie będę się wdawała w szczegóły. Przeczytajcie książkę, polećcie do Omanu i sami oceńcie 🙂

Exit mobile version