Podjęliśmy decyzję o powrocie do Polski. Po 2 latach wyprowadziliśmy się z Morges. Wspaniałe wspomnienia z tego miejsca zostaną z nami do końca życia. Aż mi się łezka w oku kręci pisząc ten tekst.
W małym Morges mieszkało się cudownie. Mieszkać a zwiedzać to jednak kompletnie co innego. Czy warto zahaczyć o Morges podczas wakacji w Szwajcarii? Myślę, że nie będziecie się tu nudzić, zwłaszcza jeśli lubicie aktywnie spędzać czas.

Atrakcje w Morges nad Jeziorem Genewskim - co tu można robić?


- Plaża nad Jeziorem Genewskim – można podziwiać jego piękno i przede wszystkim kąpać się w nim. W Morges jest kilka plaż. Najbardziej popularna to ta, obok Parku (Parc de l’Independance). Jej wielką zaletą jest właśnie bliskość parku, miasta, basenu miejskiego i duży trawnik na którym można piknikować całymi popołudniami. Jest to piaszczysto-żwirowa plaża ze sporą ilością większych kamieni w linii brzegowej. Przy plaży jest stół do ping-ponga, duży drewniany stół piknikowy i duży grill. Z plaży jak i z całego Morges i regionu rozciąga się przepiękny widok na Alpy Francuskie z wiecznie ośnieżonym Mont Blanc.


2. Urocze Stare Miasto. Generalnie centrum Morges jest bardzo małe i bardzo urocze. Warto przejść się Grand Rue, która wcale nie jest taka grand. W soboty odbywa się tu targ, który jest bardzo popularny wśród lokalnych mieszkańców.
3. Odkryty basen miejski: jest genialny! w letnie weekendy są tu tłumy. Okoliczni mieszkańcy rozkładają się w wielkim ogrodzie i spędzają całe popołudnia na basenie. Jest tu brodzik, duży i płytki basen oblegany przez rodziny z dziećmi. Podłączone są do niego 2 małe zjeżdżalnie. Jest również głęboki basen olimpijski. Oprócz tego plac zabaw, boisko do siatkówki plażowej, 5 stołów do ping-ponga, mała ścianka wspinaczkowa i restauracja. Do tego ten cudowny widok. Basen położony jest nad samiusieńkim jeziorem. Wstęp jest śmiesznie tani. Za całodniowy bilet dla 4 osobowej rodziny zapłacicie 15 CHF.




4. Obok basenu i plaży jest plac zabaw. Niby zwykły plac zabaw, za to położony w pięknym miejscu.
5. Park: piękny park, pełen imponujących drzew. Na wiosnę w Morges odbywa się święto Tulipanów, które zwłaszcza w weekendy przyciąga tłumy. Park wygląda przepięknie! Do tego latem funkcjonuje knajpka nad samym brzegiem jeziora. Coś pięknego! Biesiadują tu całe rodziny. Dorośli popijają okoliczne winko zagryzając je serem, a dzieci szczęśliwe biegają po parku.

6. Zamek: znowu… nad samiusieńkim jeziorem. Zamków w Szwajcarii generalnie jest mnóstwo. Nasz zamek w Morges nie jest tak spektakularny jak ten w Chillon, ale też robi niezłe wrażenie. Można go zwiedzić. Ja przyznam, że w środku byłam tylko raz: na imprezie urodzinowej 7-letniego kolegi Witka. Tak, imprezie urodzinowej 7 latka! Takie cuda tylko w Szwajcarii. Ok, no może jeszcze we Francji i Wielkiej Brytanii 🙂

7. Piękna promenada: między dwoma parkami ciągnie się urocza promenada, doskonała na weekendowy spacer. Znajdziecie tam kilka małych knajpek z naleśnikami, lodami czy Aperolem :), ciekawe rzeźby, wspaniałe rośliny i jak zwykle piękne widoki.




8. Od strony wschodniej promenada kończy się parkiem Vertou. Doskonałe miejsce na spokojne popołudnie z rodziną i znajomymi. Park jest na tyle duży, że można tam pograć w piłkę, rozłożyć koc. Jest fajny plac zabaw. W weekendy park jest oblegany przez całe rodziny, które wczesnym przedpołudniem rozkładają wielkie piknikowe stoły i szykują grilla.

9. Morges stoi sportem. Tuż obok starówki i parku L’independance jest duże doskonale utrzymane boisko do piłki nożnej i rugby. Trawa jest tam soczyście zielona nawet w grudniu. Uwielbiałam to miejsce. Jest doskonałe, aby się wyszaleć z dziećmi na trawie, podziwiając Alpy Francuskie rozciągające się po drugiej stronie jeziora
10. Tuż obok boiska są korty tenisowe – bardzo polecam, jeśli lubicie aktywnie spędzać czas. Na miejscu jest restauracja. Bardzo dobrze wspominam to miejsce. To tu Witek, Ignaś i ja zaczęliśmy grać w tenisa ziemnego.
11. Za kortami tenisowymi jest wypożyczalnia sprzętu wodnego. Kajak, rowerek wodny, supy i inne sprzęty wodne. Jest też sprzęt do windsurfingu, choć szczerze, to w Morges rzadko wieje na tyle mocno, aby móc poszaleć na desce windsurfingowej.
12. Jedną z atrakcji Morges jest przejażdżka małą ciuchcią turystyczną, która kursuje na 2 trasach: wokół miasteczka oraz dłuższa trasa obejmująca też okolice Morges z winnicami. Przyznam, że ani razu nie jechaliśmy tą ciuchcią. To chyba typowe, że mieszkając w jakimś miejscu doświadczamy go inaczej niż turyści, którzy wpadają tu na 1-2 dni. My zawsze mieliśmy coś innego do zrobienia, zobaczenia.
13. Jeśli lubicie spacery, to polecam Wam moją ulubioną trasę: szlak pstrąga, czyli Sentier de Trout. Jest to wspaniała leśna ścieżka, która zaczyna się za portem małych łodzi w zachodniej części Morges. Możecie nią dojść np. do Saint-Prex (małe urocze miasteczko). Przy dobrej pogodzie zabierzcie ze sobą ręcznik i kostium kąpielowy, ponieważ na trasie jest duża plaża w Tolochenaz i generalnie mnóstwo miejsc na całej długości ścieżki, gdzie po prostu można wskoczyć i orzeźwić się w jeziorze. Dzięki temu, że jest ich tak dużo, to nigdy nie odczujecie tłumów i nawet jeśli zapomnicie kostiumu kąpielowego, to możecie spokojnie popływać topless. Sprawdzone info. Polecam 🙂 Uwielbiam to miejsce. Spacery wśród lasu, pól, drewnianych mostów i tuneli.



14. Plaża w Tolochenaz, dla osób dla których plaża w Morges będzie za mała lub zbyt tłoczna, polecam plaże w Tolochenaz. Jest dosyć długa. Jest to plaża żwirowa z łagodną linią brzegową, może się więc bardziej spodobać małym dzieciom. Na miejscu jest też prysznic. Można rozpalić grilla i odpoczywać cały dzień. Ja wiem, w każdym punkcie wspominam o grillu, ale tu naprawdę sporo osób z tego korzysta.

15. Na trasie Sentier de Trout znajduje się Dom Rzeki, czyli La Maison de la Rivière. Jest to centrum edukacyjne na temat okolicznej fauny i flory. Bardzo spokojne i niepozorne miejsce. Ja bardziej lubię otaczającą to miejsce przyrodę. Rzekę, most, który często był punktem docelowym moich biegów.
16. W kierunku przeciwnym, czyli na wschód od centrum Morges, za parkiem Vertou znajduje się leśna ścieżka (niestety przejazd rowerami jest zabroniony), którą dojdziecie do dużej plaży w Préveranges. Bardzo ją lubię, ponieważ ma długą i płytką linie brzegową, a do tego jest piaszczysta. To kolejne miejsce w którym z olbrzymią przyjemnością spędzaliśmy całe popołudnia. Pamiętam jak pierwszego maja wybraliśmy się na wycieczkę rowerową i przejeżdżaliśmy przez Préveranges. Było tak pięknie, słonecznie i wręcz gorąco, że zatrzymaliśmy się na tej plaży i rozpoczęliśmy sezon kąpielowy 🙂


17. Château de Vufflens to zamek oddalony o 3km spacerem od centrum Morges. Z zewnątrz wygląda super! W środku niestety nie byłam. Dla mnie zawsze ważniejszy był spacer i okoliczny krajobraz. Jest to bardzo łatwy i przyjemny szlak, który ciągnie się trochę lasem, wzdłuż rzeki, polami, wśród lokalnych winnic, pasących się na polanach krów. Niby nic jak na Szwajcarię, a jednak wciąż bardzo przyjemnie i urokliwie. Jeśli nie macie ochoty iść pod górę, to możecie podjechać pod zamek pociągiem z dworca w Morges podróż trwa 8 minut, następnie pokonać pieszo trasę powrotną.

18. Peppiland – przez praktycznie całe wakacje szkolne, czy od początku lipca do drugiej połowy sierpnia funkcjonuje w Morges Peppiland, czyli park rozrywki z dmuchanymi zamkami. Dzieci są zachwycone tym miejscem! Szaleją na dmuchanych zamkach na całego! Panuje tu klimat jak na obwoźnym wesołym miasteczku. Jest naprawdę spoko, choć w upalne czasem trudno tu wytrzymać. Na szczęście są też wodne dmuchane zjeżdżalnie. Dzieciom spodobają się jeszcze bardziej.
Gdzie zatrzymać się na noc w Morges?
Polecę wam 3 skrajnie różne miejsca:
- Hotel du Mont Blanc, położony nad samym jeziorem przy promenadzie w centrum miasta. Hotel znajduje się w starej kamienicy i jego wnętrza też są utrzymane w klasycznym stylu. Oczywiście największą zaletą hotelu jest wspaniały widok. Śniadanie też jest naprawdę niezłe! Zatrzymałam się tu raz, kiedy po wyprowadzce zaczęłam przyjeżdżać do Szwajcarii już tylko służbowo. Cena za 1 dobę, za jedną osobę to koszt około 170 CHF.
- Kemping: w Moges – znowu, nad samym brzegiem jeziora – znajduje się kemping, na którym możecie przenocować pod własnym namiotem, przyczepie kempingowej, kamperze czy wynająć na miejscu oldschoolową odrestaurowaną przyczepę. Olbrzymią zaletą tego miejsca jest cena i położenie: nie tylko nad brzegiem jeziora, ale też blisko wszystkich atrakcji, o których pisałam wyżej (basen, plaża, boisko). Na miejscu jest restauracja, plac zabaw oraz wszystkie przydatne na kempingu usługi (typu kuchnia, prysznice itp). Tu jeszcze nie nocowaliśmy, ale zrobiłam dokładne rozeznanie na miejscu, ponieważ rozważamy przyjazd do Morges na wakacje z namiotem lub przyczepą kempingową.
- Kończę pisać ten post właśnie w Morges. Wróciliśmy tu na 2 tygodnie w wakacje. Dzieci są na półkoloniach, a my pracujemy z wynajętego mieszkania. Wynajęliśmy je przez agencję Cityus. Wyszło taniej niż przez Airbnb. Mieszkanie znajduje się w nowoczesnym bloku, 1-2 min od brzegu jeziora. 5 min spacerem od plaży i basenu.
Podsumowując, czy warto zahaczyć o Morges podczas wakacji w Szwajcarii?
Jeśli przyjeżdżacie do Szwajcarii na kilka dni, to pewnie ominiecie to miasteczko. Powinniście raczej odwiedzić Grindelwald, Lauterbrunnen czy Zermatt.
Jednak jeśli możecie w Szwajcarii zostać nieco dłużej, nie przyjeżdżacie tu w presji czasu, aby w jak najkrótszym czasie odhaczyć jak najwięcej miejsc, to zdecydowanie warto! Czas płynie tu spokojnie i powoli. Po prostu na rozkoszowaniu się dniem. Piękną pogodą i okolicznościami przyrody. Wspaniale jest tu wrócić i spędzić kawałek lata w tym cudownym miejscu.
Moja ocena z pewnością nie jest obiektywna. Dla mnie to miejsce już na zawsze pozostanie głęboko w sercu. To tu Ignaś nauczył się jeździć na rowerze, tu Witek nauczył się pływać, ja – grać w tenisa. Tu nauczyli się mówić po francusku, zostawili tu mnóstwo przyjaciół.


