To najlepsze miejsce w jakim nocowałam. Przy czym nie mylmy „najlepsze” z „najbardziej luksusowym” „najbardziej wypasionym” czy „najdroższym”. Nie ma tu aquaparku, restauracji, all inclusive czy prywatnej plaży.
Jest za to cisza, spokój, piękna natura, zielone góry, wspaniali właściciele, świetna cena, prawdziwy kreteński klimat widoczny w każdym szczególe, doskonała lokalizacja blisko Elafonisi, blisko klimatycznych tawern Elos i najlepsze śniadanie jakie kiedykolwiek jadłam. Śniadanie, jakiego nie serwują nawet w najlepszych 5-gwiazdkowych hotelach. Jestem tym miejscem po prostu zachwycona.
Spędziliśmy tu 3 noce, po których na kolejne 4 mieliśmy się przenieść do 5 gwiazdkowego hotelu nad samym brzegiem plaży, wyposażonego w duży aquapark i wszystkie możliwe atrakcje, jakie rodzina z 2 dzieci może sobie wymarzyć. I jakoś tak w ogóle nie mieliśmy ochoty wyjeżdżać z Fairytale.


Wakacje na Krecie
Mój plan i magiczna formuła na wakacje na Krecie wyglądały następująco:
1. Przez pierwsze 3 dni zwiedzamy. Odwiedzamy najpiękniejsze zakątki Krety: Balos, Elafonisi, oraz plaże południowego wybrzeża na wschód od Paleochary. W związku z tym szukałam taniego noclegu położonego w miejscu, które będzie dobrą bazą wypadową do zwiedzania zachodniej części Krety.
2. Przez kolejne 4 dni odpoczywamy. Leniuchujemy w bardzo dobrym hotelu, ładujemy akumulatory po bardzo intensywnym lecie i przed powrotem do szkoły i intensywną jesienią. Dosłownie rozpieszczamy się 5-gwiazdkowym hotelem z pokojem z bezpośrednim dostępem do basenu i widokiem na morze. Co zaoszczędziliśmy na pierwszym noclegu, z dużą nawiązku wydajemy w drugim.


Fairytale Elafonisi – doskonały pensjonat na Krecie
Pensjonat Fairytale Elafonisi znalazłam i zarezerwowałam przez booking.com, serwis który bardzo wam polecam. Jeśli jesteście zalogowanymi użytkownikami, którzy dokonują rezerwacji właśnie przez booking.com często możecie korzystać z dodatkowych zniżek
Przylecieliśmy na Kretę 5-osobową rodziną: 3 dorosłych, 2 dzieci. Za 2 pokoje na 3 noce zapłaciliśmy 725 EUR. Myślę, że to świetna cena, zwłaszcza w wysokim sezonie (druga połowa sierpnia).
Fairytale Elafonisi ma bardzo wysokie oceny zarówno na booking.com jak i na Google. Są one w 100% uzasadnione, nie tak jak np w Rajskiej Dolinie w Czarnogórze, w której byliśmy miesiąc wcześniej. Informacje na temat wakacji w Czarnogórze z dziećmi znajdziecie w poprzednich wpisach.
Dlaczego jestem tak zachwycona Fairytale Elafonisi:
1. Prawdziwy Kreteński klimat – pensjonat znajduje się bardzo starym i bardzo dobrze odrestaurowanym budynku. Jest tu wspaniały autentyczny grecki klimat. Drzewko cytrynowe na środku ogrodu, grube ściany z kamienia, greckie ozdoby, drzewa dające wspaniały cień nawet w najbardziej upalny dzień, mnóstwo greckiej ceramiki. Bardzo się cieszę, że nie spędzamy całych wakacji w wielkim bezdusznym resorcie z długimi korytarzami.




2. Cena, a dokładnie najlepsze value for money, jakiego doświadczyłam. Nieco ponad 500 zł za noc za 3 osobowy pokój w szczycie sezonu, to bardzo dobra cena. Pewnie uda Wam się znaleźć nawet coś tańszego, ale mnie nie chodzi tylko o najniższą cenę
3. Lokalizacja – pierwszego dnia, od razu po wylądowaniu w Chanii udaliśmy się na wycieczkę motorówką do Balos i Gravamousa. Na kolejny dzień zaplanowaliśmy odpoczynek na najpiękniejszej plaży Krety, czyli Elafonisi. Fairytale znajduje się godzinę drogi od Balos i tylko 20 minut od Elafonisi. To świetna lokalizacja. Generalnie im wcześniej dojedziecie do Elafonisi tym lepiej. My byliśmy tak około godziny 10. Było jeszcze bardzo luźno na Megaparkingu. Udało nam się też zarezerwować jeden z ostatnich leżaków. Chcieliśmy spędzić tu cały dzień, więc zależało nam na znalezieniu leżaka i parasola, abyśmy mieli odrobinę cienia w bardzo gorący dzień. Z Fairytale w 7 minut dojedziecie też do Elos, małej uroczej wioski w której jest kilka świetnych i pięknie położonych tawern. Ceny, dużo tańsze niż w Warszawie. Jedzenie doskonałe!


4. Natura – jest tu tak pięknie. Pensjonat położony jest w malutkiej wiosce, w której nie ma nawet żadnego sklepu. Jest jedna wąska i bardzo stroma uliczka i kilka domów. Roztacza się stąd piękny widok na góry porośnięte drzewami oliwnymi. Osobiście nie przepadam za surowym klimatem, na którym nie uchowa się żadna roślinność. Lubię zieleń i zielone góry. Takie też są właśnie w okolicy Fairytale Elafonisi. W wiosce jest mnóstwo drzew, tarasów porośniętych winoroślami. Super klimat!

5. Spokój – słychać tu tylko czasem beczenie kóz i świerszcze. Czasem sąsiad włączy jakąś grecką muzykę, która podbija grecki klimat. Dla mnie super! Turystów nie widać. Podobno na stałe w wiosce mieszka jakieś 10 osób.
6. Dobry standard pokoi – zajmowaliśmy 2 pokoje. Oba były odrestaurowane z wysoką starannością. Miały też wszystko czego potrzebowaliśmy, a nawet więcej (mikrofalówka, kuchenka, toster itp)
7. Bardzo dobra obsługa i wspaniali właściciele – pensjonat prowadzony jest przez małżeństwo Grega i jego żonę. Oboje są niesamowicie uprzejmi i dokładają wszelkich starań, aby ich goście byli zadowoleni.
8. Śniadanie – po prostu WOW!! Nocowałam w wielu doskonałych hotelach, podróżując po świecie zarówno prywatnie jak i służbowo. Nigdy nie doświadczyłam lepszego śniadania niż właśnie w Fairytale Elafonisi. Śniadanie płatne jest dodatkowo. Za 5-osobową rodzinę koszt wynosi 40 EUR. Zdecydowaliśmy się na kupienie śniadania pierwszego dnia, ponieważ nie mieliśmy dosłownie nic do jedzenia, nawet gumy do żucia, a jak już wspominałam, w wiosce nie ma żadnego sklepu. Zostaliśmy ugoszczeni lepiej niż u angielskiej królowej. Właścicielka ciągle donosiła nam do stolika kolejne lokalne pyszności. I na koniec najlepsze! Z ostatnim talerzem przyniosła też folie aluminiową, abyśmy mogli zapakować jedzenie którego nie zjemy i zabrać je na plażę. Powiedziała, że też ma 2 synów i wie jak jest – jak tylko wyruszają z domu, to dzieci nagle magicznie robią się głodne 🙂 Tym sposobem, po tym jak na śniadanie najedliśmy się po same pachy, wypiliśmy świeżo wyciskany sok z pomarańczy, opróżniliśmy wielki dzbanek kawy, zapakowaliśmy na drogę tyle jedzenia, że wystarczyło nam na cały dzień. Dopiero na kolację udaliśmy się do Elos, nie dlatego, że nie mieliśmy co jeść. Po prostu chcieliśmy zjeść kolejną kolację w jednej z uroczych tawern tej małej wioski. Jestem zachwycona tym śniadaniem i całym tym miejscem. To śniadanie było po prostu genialne! Dokładnie tak można sobie wymarzyć greckie wakacje 🙂 Wszystko świeże, przygotowane z lokalnych produktów. Jaja, sery, pomidory czy oliwki, wszystko z farmy Grega i jego żony.



9. Basen – jest mały, woda nie podgrzewana, ale nam w zupełności wystarczył, aby się orzeźwić i dzieciom do nurkowania. Basen jest mały, ale uroczy. Położony pod starym drzewem, otoczony ścianą z kamienia.


10. Czas płynie tu wolniej – to idealne miejsce, aby po prostu odpocząć, odetchnąć. Zwolnić obroty. Po prostu posiedzieć przy stole w cieniu drzewa i poczytać książkę, pograć w gry planszowe z dziećmi, czy napisać wpis do bloga 🙂 Nic nas tu nie rozprasza. Po prostu pięknie.
Aktualizacja: dotarliśmy dziś do naszego drugiego przystanku: Hotelu Lyttos Beach. Dzieci są wprost zachwycone: prosto z tarasu naszego pokoju wskakują do basenu. Jutro spędzimy pewnie cały dzień w aquaparku. Mnie też się bardzo podoba, jednak wolę Fairytale Elafonisi. Lyttos Beach to wielki resort. Taki jakie można znaleźć w każdym turystycznym miejscu. Prawdziwej unikalnej Grecji tu nie poczujemy. Tym bardziej cieszę się, że pierwszą część urlopu spędziliśmy w uroczym Fairytale.

